Listopad już w pełni, a ja dopiero siadam do październikowego podsumowania – z lekkim poślizgiem, ale za to z głową pełną refleksji po intensywnym miesiącu. Październik naszej kancelarii adwokackiej specjalizującej się w sprawach o błędy medyczne upłynął pod znakiem trudnych spraw, ważnych wyroków i wielu rozmów z osobami, które po latach milczenia zdecydowały się zawalczyć o swoje prawa.
Choć to spóźnione podsumowanie miesiąca, warto do niego wrócić – zwłaszcza że zakończył się ważny proces o błąd medyczny przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu. Wyrok potwierdził, że walka o zadośćuczynienie za błędy medyczne ma sens, a cierpliwość i determinacja pacjentów mogą przynieść realne efekty. Dla naszej kancelarii, to nie tylko sukces prawny, ale też przypomnienie, że za każdym wyrokiem stoi człowiek, jego historia i prawo do sprawiedliwości.
Jak co miesiąc, chciałabym podzielić się z Wami kilkoma spostrzeżeniami z naszej praktyki – nie tyle prawniczymi, co bardziej „od kuchni”, bo to właśnie ta codzienność tworzy sens naszej pracy.
Sprawy, które zostają w pamięci
Październik przyniósł kilka zakończonych procesów dotyczących błędów medycznych w diagnostyce. To sprawy, które uczą pokory – wobec medycyny, ludzkich emocji i upływu czasu. W jednej z nich zapadł szczególnie ważny wyrok: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wyrokiem z dnia 24.09.2025 r. utrzymał w mocy orzeczenie Sądu Okręgowego w Opolu z dnia 7.02.2024 r., przyznając rację naszej klientce.
Finalnie, po wieloletnim postępowaniu sądowym, nasza klientka otrzymała łącznie – wraz z odsetkami – ponad 399 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Sprawa dotyczyła zakażenia bakterią Escherichia coli, które doprowadziło do sepsy, a następnie konieczności przeprowadzenia operacji ratującej życie. Niestety, zabieg zakończył się usunięciem macicy.
Wyrok uznajemy za sprawiedliwy, choć – jak to często bywa w tego typu sprawach – żadne pieniądze nie zrekompensują utraconego zdrowia. Każde takie orzeczenie przypomina jednak, że walka o prawa pacjentów ma sens.
Trendy, które obserwujemy
Coraz częściej zgłaszają się do nas pacjenci (i ich rodziny), którzy nie szukają tylko odszkodowania, ale przede wszystkim odpowiedzi. Chcą wiedzieć, dlaczego doszło do błędu, kto zawinił, czy można było tego uniknąć. Ten aspekt – pragnienie prawdy – staje się coraz bardziej widoczny w naszej praktyce. I bardzo dobrze. Bo prawo medyczne, to nie tylko liczby w pozwie, ale przede wszystkim ludzkie historie.
Co nowego w przepisach i orzecznictwie
W październiku analizowaliśmy kilka świeżych orzeczeń Sądów Apelacyjnych dotyczących odpowiedzialności szpitali za błędy organizacyjne. To obszar, który wciąż się rozwija – coraz częściej Sądy dostrzegają, że nie tylko lekarz, ale i cały system organizacyjny placówki może przyczynić się do szkody pacjenta. Wkrótce planuję osobny wpis poświęcony właśnie temu zagadnieniu.
Na koniec – trochę refleksji
Październik minął szybko, może nawet zbyt szybko. Zespół kancelarii pracował intensywnie, a ja po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że prowadzenie spraw z zakresu błędów medycznych wymaga nie tylko wiedzy, ale też empatii i cierpliwości. Bo każde spotkanie z klientem, to nie tylko analiza dokumentacji medycznej, ale też rozmowa o tym, jak zawiódł system, któremu ufał.
Dziękuję wszystkim naszym klientom za zaufanie, a Wam – stałym czytelnikom – za to, że wciąż tu jesteście, komentujecie, pytacie i dzielicie się swoimi historiami.
Z serdecznymi pozdrowieniami,
adw. Anna Koniuszko
















