„Proszę pani, to normalne po porodzie” — historia, która nie powinna się wydarzyć

Kiedy pani Justyna po raz pierwszy przyszła do mojej kancelarii, powiedziała jedno zdanie, którego długo nie mogłem zapomnieć: „Gdyby ktoś mnie wtedy wysłuchał, dziś byłabym zdrowa”.

Miała 34 lata, dwójkę małych dzieci i jeszcze rok wcześniej prowadziła aktywne życie. Pracowała, podróżowała z rodziną, regularnie biegała. Ciąża przebiegała prawidłowo i nic nie wskazywało na to, że kilka tygodni po porodzie jej życie całkowicie się zmieni.

Po cesarskim cięciu zaczęły pojawiać się silne bóle brzucha, gorączka i ogromne osłabienie. Pani Justyna kilkukrotnie zgłaszała się po pomoc. Za każdym razem słyszała podobne odpowiedzi:

„Organizm musi dojść do siebie”.
„To normalne po porodzie”.
„Młode mamy często są przemęczone i przewrażliwione”.

Wracała więc do domu z lekami przeciwbólowymi i poczuciem, że może rzeczywiście przesadza. Mimo to z dnia na dzień czuła się coraz gorzej. Nie miała siły zajmować się dziećmi, a zwykłe wejście po schodach powodowało zawroty głowy i duszności.

Najbardziej pamięta moment, kiedy jednej nocy obudziła się z tak silnym bólem, że nie była w stanie wstać z łóżka. To wtedy jej mąż wezwał pogotowie. Kiedy trafiła na SOR, okazało się, że doszło do rozległego zakażenia pooperacyjnego. Konieczna była natychmiastowa operacja i długotrwałe leczenie. Lekarze walczyli nie tylko o jej zdrowie, ale momentami również o życie.

Po wyjściu ze szpitala wszystko wyglądało inaczej, niż wcześniej. Pani Justyna przez wiele miesięcy nie mogła wrócić do pracy, ani normalnie funkcjonować z rodziną. Najtrudniejsze było jednak poczucie bezsilności.

Bo najbardziej nie bolała jej sama operacja. Najbardziej bolało ją to, że przez tygodnie próbowała powiedzieć, że dzieje się coś złego — i nikt nie potraktował jej poważnie.

Błąd medyczny bardzo rzadko wygląda jak scena z filmu

Wiele osób wyobraża sobie błąd lekarza jako spektakularną, dramatyczną pomyłkę na sali operacyjnej. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej — znacznie ciszej i często dużo wcześniej.

Podczas pierwszego spotkania w kancelarii bardzo często pada jedno pytanie:

„Czy gdyby lekarze wcześniej zareagowali, można było tego uniknąć?”

I właśnie w tym zdaniu najczęściej kryje się sedno spraw o błąd medyczny i odszkodowanie za błąd lekarza. Problem rzadko zaczyna się na stole operacyjnym. Zwykle rozwija się stopniowo — od zlekceważonych objawów, przez opóźnioną diagnozę, aż po brak właściwej reakcji na pogarszający się stan zdrowia pacjenta.

W praktyce sprawy dotyczące błędu medycznego najczęściej obejmują sytuacje takie jak:

  • błędna lub niepełna diagnoza,
  • zbyt późne rozpoznanie choroby,
  • nieprawidłowe leczenie lub jego brak,
  • zaniedbania personelu medycznego,
  • powikłania po zabiegach,
  • nieprawidłowa opieka szpitalna.

W tego typu sprawach kluczowe znaczenie ma dokumentacja medyczna. To właśnie ona pozwala odtworzyć przebieg leczenia, ocenić momenty kluczowe dla diagnostyki i ustalić, czy działania lekarzy oraz szpitala były zgodne z aktualną wiedzą medyczną i obowiązującymi standardami.

Nie każda trudna sytuacja medyczna oznacza błąd lekarza. Medycyna nie daje gwarancji wyleczenia. Jednak każdy pacjent ma niezbywalne prawo do rzetelnej diagnostyki, właściwego leczenia oraz pełnej i zrozumiałej informacji o swoim stanie zdrowia.

Jeżeli pojawiają się wątpliwości, co do przebiegu leczenia — swojego lub bliskiej osoby — warto skonsultować sprawę z adwokatem zajmującym się sprawami o błędy medyczne, odszkodowania za błędy lekarskie oraz odpowiedzialność szpitali.

Adwokat Anna Koniuszko
Adwokat Anna Koniuszko

Mecenas Anna Koniuszko specjalizuje się w prowadzeniu spraw cywilnych oraz karnych z zakresu prawa medycznego. Z powodzeniem od wielu lat pozywa szpitale i lekarzy w imieniu osób poszkodowanych przez błąd lekarza. Reprezentuje również pacjentów przed Wojewódzkimi Komisjami do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Adwokat Anna Koniuszko szczególnym uznaniem cieszy się wśród rodziców dzieci, które stały się ofiarami błędów lekarzy/położnych w czasie porodu. Dzięki jej zaangażowaniu w prowadzone sprawy wiele rodzin uzyskało dla swoich dzieci wysokie zadośćuczynienie, odszykowanie oraz rentę.

Najnowsze wpisy