Podsumowanie kwietnia w kancelarii – prawo medyczne w praktyce

Kwiecień w kancelarii był miesiącem intensywnej pracy. Choć kalendarz rozpraw był nieco spokojniejszy, niż w poprzednich miesiącach, nie oznaczało to braku wyzwań – wręcz przeciwnie. Sprawy z zakresu błędów medycznych wymagają czasu, precyzji i uważności na każdy detal, a tych w ostatnich tygodniach nie brakowało.

W kwietniu kontynuowałam prowadzenie postępowań dotyczących błędów diagnostycznych oraz opóźnień w rozpoznaniu chorób. Analiza dokumentacji medycznej oraz współpraca z biegłymi pokazuje wyraźnie, że problem systemowy nie znika, a pacjenci nadal zbyt często ponoszą konsekwencje nieprawidłowości w organizacji opieki zdrowotnej. Tego rodzaju sprawy niezmiennie stanowią istotną część mojej praktyki jako adwokata zajmującego się prawem medycznym i reprezentacją pacjentów.

W ostatnich tygodniach szczególnie widoczny jest problem ograniczonego dostępu do badań diagnostycznych. W mediach pojawiły się informacje o zmianach terminów badań TK (tomografia komputerowa) i MRI (rezonans magnetyczny) w jednym z gdańskich szpitali, w związku z wprowadzonymi przez Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia zmianami sposobu finansowania badań obrazowych. W komunikacie Szpitala wskazano m.in., że sytuacja nie dotyczy pacjentów onkologicznych z ustalonym planem leczenia, a pacjenci będą informowani o zmianach terminów badań.

Z perspektywy prawnika zajmującego się sprawami błędów medycznych, tego rodzaju informacje są szczególnie niepokojące. Opóźnienia w wykonaniu badań diagnostycznych mogą bowiem prowadzić do opóźnień w rozpoznaniu choroby, a w konsekwencji – do pogorszenia rokowania pacjenta.

W praktyce kancelarii oznacza, to potencjalny wzrost liczby spraw, w których kluczowym zarzutem będzie nie tyle błąd samego lekarza, co niewydolność systemu ochrony zdrowia. Coraz częściej bowiem źródłem szkody nie jest pojedyncza, łatwa do zidentyfikowania decyzja medyczna, lecz splot okoliczności organizacyjnych – wydłużone kolejki do badań, ograniczony dostęp do diagnostyki, brak ciągłości leczenia czy niedostateczna koordynacja pomiędzy poszczególnymi podmiotami leczniczymi.

Z perspektywy prawnej tego rodzaju sprawy są istotnie bardziej złożone. Wymagają nie tylko wykazania samego faktu opóźnienia czy utrudnionego dostępu do świadczeń, ale przede wszystkim udowodnienia, że miało to realny i bezpośredni wpływ na stan zdrowia pacjenta oraz jego rokowania. Kluczowe staje się również ustalenie podmiotu odpowiedzialnego – czy odpowiedzialność ponosi konkretny szpital, czy też mamy do czynienia z konsekwencjami szerszych decyzji systemowych, związanych z organizacją i finansowaniem opieki zdrowotnej.

W praktyce oznacza to konieczność prowadzenia bardziej rozbudowanych postępowań dowodowych, w tym korzystania z opinii biegłych różnych specjalności, a także szczegółowej analizy dokumentacji medycznej i przebiegu procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Istotne jest ustalenie, na jakim etapie doszło do przerwania lub opóźnienia ścieżki leczenia oraz czy możliwe było podjęcie działań zapobiegających negatywnym konsekwencjom dla pacjenta.

Można zatem spodziewać się, że tego typu sprawy będą w najbliższym czasie stanowiły coraz większy odsetek postępowań, z którymi pacjenci będą zgłaszać się do kancelarii – zwłaszcza w sytuacji, gdy ograniczenia systemowe zaczynają w sposób odczuwalny przekładać się na ich zdrowie i bezpieczeństwo.

W kwietniu zakończyła się również jedna z prowadzonych przeze mnie spraw, zakończona korzystnym rozstrzygnięciem dla mojej klientki – pani Basi. Sprawa dotyczyła opóźnionego rozpoznania choroby nowotworowej, mimo wielokrotnych zgłaszanych przez pacjentkę niepokojących objawów. Dopiero po kilku miesiącach od pierwszych wizyt wykonano właściwą diagnostykę, która potwierdziła zaawansowany stan choroby. Sąd przyznał rację, że doszło do nieprawidłowości w procesie diagnostycznym, które miały wpływ na pogorszenie rokowania pacjentki. Wyrok stanowi potwierdzenie, że pacjenci mają prawo do rzetelnej i terminowej diagnostyki, a opóźnienia w tym zakresie mogą rodzić odpowiedzialność prawną podmiotów leczniczych.

Na zakończenie – choć majówka dla wielu z Państwa oznacza czas odpoczynku – dla części osób jest to również moment, w którym znajdują przestrzeń, by zająć się trudnymi sprawami zdrowotnymi i prawnymi. Jeśli kwiecień przyniósł Państwu doświadczenia, które budzą wątpliwości, co do prawidłowości leczenia, warto je skonsultować z adwokatem zajmującym się błędami medycznymi.

Adwokat Ania Koniuszko, tel. 608-415-200

Adwokat Anna Koniuszko
Adwokat Anna Koniuszko

Mecenas Anna Koniuszko specjalizuje się w prowadzeniu spraw cywilnych oraz karnych z zakresu prawa medycznego. Z powodzeniem od wielu lat pozywa szpitale i lekarzy w imieniu osób poszkodowanych przez błąd lekarza. Reprezentuje również pacjentów przed Wojewódzkimi Komisjami do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Adwokat Anna Koniuszko szczególnym uznaniem cieszy się wśród rodziców dzieci, które stały się ofiarami błędów lekarzy/położnych w czasie porodu. Dzięki jej zaangażowaniu w prowadzone sprawy wiele rodzin uzyskało dla swoich dzieci wysokie zadośćuczynienie, odszykowanie oraz rentę.

Najnowsze wpisy