Operacja, która nigdy się nie odbyła. Błąd medyczny ukryty w dokumentacji przez 54 lata

Błąd medyczny nie zawsze polega na źle wykonanym zabiegu. Czasem jego źródłem jest coś znacznie groźniejszego — fałszywa dokumentacja medyczna, która przez lata wprowadza pacjenta (i lekarzy) w błąd. Tak było w sprawie włoskiej pacjentki, której sąd po 54 latach przyznał ponad 2 miliony euro odszkodowania.

Historia ta jest wyjątkowo pouczająca również z perspektywy polskiego prawa medycznego.

Operacja serca tylko „na papierze”

W 1971 r. 17-letnia pacjentka została przyjęta do szpitala we Włoszech na planowaną operację serca. Po kilku dniach została wypisana, a dokumentacja medyczna jednoznacznie wskazywała, że zabieg został przeprowadzony.

Przez kolejne dekady kobieta:

  • żyła w przekonaniu, że ma za sobą poważną operację kardiochirurgiczną,
  • była leczona jak pacjentka po zabiegu serca,
  • nie miała żadnych podstaw, by kwestionować prawdziwość dokumentacji.

Dopiero w 2019 r., podczas hospitalizacji związanej z udarami, lekarze odkryli, że w sercu nie ma żadnych śladów wcześniejszej operacji. Przeprowadzona ekspertyza wykazała, że w 1971 r. wykonano jedynie otwarcie klatki piersiowej, po czym ją zamknięto — bez przeprowadzenia właściwego zabiegu.

Fałszywa dokumentacja medyczna jako błąd medyczny

Sąd włoski uznał, że doszło do rażącego naruszenia praw pacjenta, polegającego na:

  • niewykonaniu zaplanowanego zabiegu,
  • sporządzeniu nieprawdziwej dokumentacji medycznej,
  • wieloletnim wprowadzaniu pacjentki w błąd co do jej stanu zdrowia.

To niezwykle ważne rozstrzygnięcie, ponieważ pokazuje, że fałszywy wpis w dokumentacji medycznej może sam w sobie stanowić podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej, nawet jeśli bezpośrednie skutki ujawnią się po wielu latach.

54 lata i brak przedawnienia

Z perspektywy prawnej kluczowa okazała się kwestia przedawnienia roszczeń. Sąd włoski uznał, że:

  • pacjentka nie mogła wcześniej wiedzieć, że operacja nigdy się nie odbyła,
  • szkoda ujawniła się dopiero w momencie faktycznego pogorszenia stanu zdrowia,
  • bieg terminu przedawnienia rozpoczął się dopiero w chwili ujawnienia błędu.

Efekt? Zasądzenie ok. 900 tys. euro odszkodowania, które — wraz z odsetkami — przekroczyło 2 mln euro.

Jak taka sprawa wyglądałaby w Polsce?

Na gruncie prawa polskiego analogiczna sprawa mogłaby być analizowana m.in. jako:

  • błąd medyczny polegający na zaniechaniu leczenia,
  • naruszenie praw pacjenta do rzetelnej dokumentacji medycznej (art. 23–25 ustawy o prawach pacjenta),
  • czyn niedozwolony w rozumieniu art. 415 k.c.,
  • a potencjalnie także jako przestępstwo fałszowania dokumentacji medycznej.

Co szczególnie istotne, również w polskim prawie przyjmuje się, że termin przedawnienia w sprawach o błąd medyczny rozpoczyna się dopiero w chwili, gdy pacjent dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia, a nie w momencie samego zdarzenia.

Dlaczego dokumentacja medyczna ma kluczowe znaczenie?

Ta sprawa pokazuje, że dokumentacja medyczna:

  • nie jest jedynie formalnością,
  • stanowi podstawowy dowód w sprawach o błąd medyczny,
  • może zarówno chronić personel medyczny, jak i… całkowicie pogrążyć szpital

Dla pacjentów oznacza to jedno: warto weryfikować dokumentację, zwłaszcza przy poważnych schorzeniach i zabiegach. Dla prawników — że nawet bardzo stare sprawy mogą okazać się nadal „żywe”. Historia operacji, która nigdy się nie odbyła, jest skrajnym, ale niezwykle pouczającym przykładem błędu medycznego. Pokazuje, że sprawiedliwość — choć spóźniona — wciąż bywa możliwa.

Adwokat Anna Koniuszko
Adwokat Anna Koniuszko

Mecenas Anna Koniuszko specjalizuje się w prowadzeniu spraw cywilnych oraz karnych z zakresu prawa medycznego. Z powodzeniem od wielu lat pozywa szpitale i lekarzy w imieniu osób poszkodowanych przez błąd lekarza. Reprezentuje również pacjentów przed Wojewódzkimi Komisjami do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Adwokat Anna Koniuszko szczególnym uznaniem cieszy się wśród rodziców dzieci, które stały się ofiarami błędów lekarzy/położnych w czasie porodu. Dzięki jej zaangażowaniu w prowadzone sprawy wiele rodzin uzyskało dla swoich dzieci wysokie zadośćuczynienie, odszykowanie oraz rentę.

Najnowsze wpisy