Czy zawsze, gdy leczenie nie działa, mamy do czynienia z błędem medycznym?

W sprawach medycznych bardzo często spotykam się z jednym, powtarzającym się zdaniem:

„Gdyby lekarz zrobił wcześniej badania, wszystko wyglądałoby inaczej”.

To naturalna myśl. Kiedy choroba postępuje, a diagnoza pojawia się z opóźnieniem, pacjent i jego bliscy szukają odpowiedzi. Problem w tym, że prawo i medycyna nie zawsze idą w tym samym rytmie.

I nie każde opóźnienie w diagnozie oznacza błąd medyczny.

Medycyna nie jest matematyką

Wbrew temu, co często się wydaje, medycyna nie działa jak równanie z jedną poprawną odpowiedzią.

Dwóch lekarzy, patrząc na te same objawy i te same wyniki badań, może podjąć różne decyzje — i obie mogą mieścić się w standardzie postępowania.

Dlaczego?

Bo lekarz nigdy nie działa „na papierze”, tylko w realnej sytuacji:

  • z pacjentem, który zgłasza objawy,
  • z niepełnymi danymi,
  • z wynikami badań, które mają swoje ograniczenia,
  • w określonym momencie choroby.

Najtrudniejsze sprawy: „dlaczego nikt tego wcześniej nie sprawdził?”

Najbardziej emocjonalne sprawy, które trafiają do kancelarii, dotyczą nie tyle błędnej diagnozy, co jej opóźnienia.

Pacjent przez miesiące zgłasza ból.
Robione są badania. Wyniki „nie pokazują nic niepokojącego”.
A choroba mimo to się rozwija.

I dopiero po czasie okazuje się, że zmiany były obecne wcześniej.

W takich sytuacjach pada pytanie: czy lekarz powinien był „szukać dalej”?

I tu zaczyna się prawdziwy problem prawny.

Kiedy brak dalszej diagnostyki może być błędem?

Nie każdy brak dodatkowego badania to błąd.

Ale w medycynie istnieje ważna zasada: jeśli objawy nie mają wyjaśnienia, lekarz powinien dalej szukać przyczyny.

Szczególnie wtedy, gdy:

  • ból utrzymuje się lub narasta,
  • pacjent wymaga coraz silniejszych leków przeciwbólowych,
  • wcześniejsze badania nie tłumaczą objawów,
  • pojawiają się tzw. „sygnały ostrzegawcze”.

W praktyce takie sytuacje bywają właśnie osią sporów sądowych.

„Ale przecież wyniki zleconych badań były prawidłowe…”

To jedno z najczęstszych zdań obrony w sprawach medycznych.

I często jest prawdziwe.

Problem polega na tym, że:

  • jedno badanie może nie wykryć choroby na danym etapie,
  • nie każda metoda diagnostyczna ma 100% czułości,
  • niektóre zmiany rozwijają się w czasie i stają się widoczne później.

Dlatego w takich sprawach kluczowe pytanie nie brzmi: „czy w badaniach było coś widać?”, ale raczej: „czy przy takich objawach lekarz powinien był kontynuować diagnostykę, mimo że dotychczasowe wyniki były prawidłowe?”

Dlaczego te sprawy są tak trudne?

Sprawy o błędy medyczne należą do najbardziej skomplikowanych w prawie.
Nie dlatego, że są oczywiste emocjonalnie — bo często właśnie emocje są bardzo silne — ale dlatego, że każda decyzja medyczna ma:

  • swoje uzasadnienie,
  • swoje ograniczenia,
  • i swój kontekst kliniczny.

Dlatego w takich sprawach niemal zawsze kluczowa jest opinia biegłego lekarza, który odpowiada na pytanie: czy w danym momencie postępowanie było zgodne z aktualną wiedzą medyczną?

Co warto zapamiętać?

Nie każde opóźnienie w diagnozie to błąd.
Nie każdy błąd prowadzi do odpowiedzialności prawnej.
I nie każde powikłanie oznacza, że ktoś zrobił coś źle.

Ale są sytuacje, w których powstaje uzasadnione pytanie, czy lekarz mógł i powinien zrobić coś więcej …

I właśnie takie sprawy najczęściej trafiają do Sądu

Adwokat Anna Koniuszko
Adwokat Anna Koniuszko

Mecenas Anna Koniuszko specjalizuje się w prowadzeniu spraw cywilnych oraz karnych z zakresu prawa medycznego. Z powodzeniem od wielu lat pozywa szpitale i lekarzy w imieniu osób poszkodowanych przez błąd lekarza. Reprezentuje również pacjentów przed Wojewódzkimi Komisjami do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Adwokat Anna Koniuszko szczególnym uznaniem cieszy się wśród rodziców dzieci, które stały się ofiarami błędów lekarzy/położnych w czasie porodu. Dzięki jej zaangażowaniu w prowadzone sprawy wiele rodzin uzyskało dla swoich dzieci wysokie zadośćuczynienie, odszykowanie oraz rentę.

Najnowsze wpisy